ODCZUWANA SYMPATIA

Jeszcze teraz od­czuwa pewną sympatię dla tej firmy, ale nie prosi mnie już, tak jak dawniej, o kupowanie codziennie nowojorskiego „Post”, i zachowanie dla niego od­cinków. Wydaje mi się, że chęć Pawła, aby wejść w bezpośredni kontakt z procesem produkcji komik­sów jest wyrazem pewnego dystansu, który broni go przed ich wpływem: komiksy nie są dla niego „wszystkim”, są po prostu sporządzane dla jego roz­rywki.Kiedy Paweł przyjechał w tym roku do domu na wiosenne wakacje, zabrałem go wraz z dwoma ko­legami, żeby zwiedzić biura Wydawnictwa Komik­sów Rozrywkowych na Lafayette Street 225 (firmy tej nie mogłem znaleźć w książce telefonicznej, dopóki nie wpadło mi na myśl poszukać nazwy: „Ko­miksy Oświatowe”; powiedziano mi, że jest to’ jedna z pięciu nazw, pod którą ona działa).

Witaj na moim blogu! Jeśli szukasz bloga parentingowego to doskonale trafiłeś. Wpisy tutaj zawarte będą dotyczyły dzieci i ich wychowania w nowoczesny sposób. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania!