OD CZASU DO CZASU

To wszystko zaprowadziło mnie daleko od Pawła, który nie chodzi z nożem o wyostrzonym ostrzu który nawet dał sobie wyperswadować prenume­ratę atlasu anatomicznego Charlesa. Paweł tylko od czasu do czasu łapie się za piersi, wymawia coś jak „arrgh” i pada martwy; zresztą obecnie robi to już dość rzadko. Być może, nawet dr Wertham nie zaniepokoiłby się specjalnie Pawłem. Ale nie po­wiedziałbym, że Pawła ten problem nie dotyczy w ogóle. Nawet jeśli Superman jest mu „potrzeb­ny”, wolałbym, żeby go nie czytał. A to, co on czy­ta, to nawet nie Superman, który jest dla niego zbyt dziecinny; czyta najbardziej sensacyjne, krwawe, najgorsze komiksy, jakie „bezlitosny” przemysł wy­dawniczy ma do zaofiarowania — jest kibicem— —miłośnikiem „E.C.”. Wydaje mi się, że moje stanowisko jest takie: cie­szyłbym się, gdyby senator Kefauver i dr Wertham znaleźli sposób, aby uniemożliwić Pawłowi naby­cie jakiegokolwiek komiksu. Ale wolałbym, żeby Paweł nie wiedział, że ja miałem z tym coś wspól­nego.

Witaj na moim blogu! Jeśli szukasz bloga parentingowego to doskonale trafiłeś. Wpisy tutaj zawarte będą dotyczyły dzieci i ich wychowania w nowoczesny sposób. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania!