JEDEN Z KOLEGÓW

Okazało się jednak, że niewiele było do zwiedzania poza małym hallem, w którym znajdowała się ładna recepcjoni­stka oraz półka z komiksami; redaktorzy byli na konferencji i nie należało im przeszkadzać. (Rzecz jasna, wiedziałem, że konferencje są konieczne, ale fakt, ze konferencja odbywa się właśnie tu i teraz, jakoś mnie zaskoczył; chciałbym posłuchać, jak re­daktorzy dyskutowali.) Mimo że tkwiliśmy w hallu, dzieci były tak podniecone, jak gdyby znalazły się, powiedzmy, w obecności Gary Coopera. Jeden z kolegów Pawła zapisał się wtedy do klu­bu zwolenników „E. C.” (drugiego Paweł wprowa­dził do tego klubu już wcześniej), i każdy z chłop- cow kupił siedem czy osiem zaległych egzemplarzy biuletynu klubu.

Witaj na moim blogu! Jeśli szukasz bloga parentingowego to doskonale trafiłeś. Wpisy tutaj zawarte będą dotyczyły dzieci i ich wychowania w nowoczesny sposób. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania!