AKCENT KOCURA

Akcent Kocura po­chodzi trochę z Dickensa, trochę z języka jidysz, reszty nie można zidentyfikować, ponieważ jest to po prostu język Gópiego Kocura. Jest rzeczą nie­zrozumiałą, że w sławetnym „meczu” z Targowi­skiem próżności Kocur zremisował z dr Johnsonem, któremu zawdzięcza sporą część swego słownictwa. Jest w jego języku pewne rzeczywiste wyczucie barwy słów i bujna wyobraźnia w takich zwrotach, jak „pulsujące echem skały Kaibito”, czy w opisie, jak to „po północnej ścianie szczytu Dzikiego Kota śnieżne panny wytrząsają ze swych zimowrych koł­der przenikliwy ziąb, który popędza wiatry szpic­rutą i ostrogą, lodowatą ręką rozrzuca szron i spada mrozem na krainę marzeń, zadumaną w objęciach Wiosny”. I rytm zachwytu i uniesienia, kiedy mó­wi: „Aj, Ignacu, to, ma sie rozumieć, strrraszne; obcięto mu obie nogi powyżej łokci, i on nosi bu ty,on stoi na samym wierzchu wody.”

Witaj na moim blogu! Jeśli szukasz bloga parentingowego to doskonale trafiłeś. Wpisy tutaj zawarte będą dotyczyły dzieci i ich wychowania w nowoczesny sposób. Zapraszam do czytania i aktywnego komentowania!