BADANIE PRZYNALEŻNOŚCI RELIGIJNEJ

Bada­nie przynależności religijnej personelu kierownicze­go w dużych przedsiębiorstwach, dokonane przez Mabel Newcomer, wykazuje, że katolicy, stanowiąc jedną trzecią ludności Stanów Zjednoczonych, do­starczają tylko jednego członka personelu kierowni­czego na dziesięciu. Najczęściej spotyka się przemy- słowców-katolików w dziedzinie kolei żelaznych i zakładów użyteczności publicznej. Z drugiej stro­ny, w związkach zawodowych jest wyższy procent katolików niż innych wyznań. Gazety katolic­kie zawsze z uwagą śledzą wydarzenia na wszys­tkich większych konwencjach związków zawodo­wych. Łatwo znaleźć wytłumaczenie tej przewagi robot­ników w składzie Kościoła katolickiego. Dużą część jego wyznawców stanowią potomkowie imigrantów, którzy — jako grupa — pojawili się na kontynencie później niż inne grupy narodowościowe, zwłaszcza Anglicy. A właśnie ci wcześniejsi osadnicy tworzą grupę protestancką w Stanach Zjednoczonych.

INNE BADANIA

Jednocześnie inne badania wykazały, że dominującym motywem nie­których spośród tych nowych wyznań warstw naj­niższych, religii odrodzenia i powrotu do funda­mentów wiary, jest przekonanie, iż wiara i cnota czynią ich wyznawców „bardziej świętymi niż inni”. Pozwolą im one również — gdy pójdą do nieba — zasiąść na najbardziej godnym miejscu (i być obsłu­giwanym przez służbę).Trzeba wszak zauważyć, że cały rytuał tych sekt głosi jednocześnie: „Boże, bądź miłościw nam, nędz­nym grzesznikom.”Podczas gdy wyznania warstw niższych przynoszą pociechę tym, którym się nie powiodło, wiole (choć nie wszystkie) spośród Kościołów warstwy wyższej stara się wzbudzić przyjemne uczucie, że w istnie­jącym systemie społecznym wszystko układa się cał­kiem nieźle. W miarę przesuwania się w górę drabi­ny społecznej nabożeństwa stają się mniej ewan­geliczne i działające na uczucia, bardziej zaś zin- telektualizowane i pełne powściągliwości.

DLA DZIECI

Również dla dzieci współżycie z szybko zmienia­jącymi pozycję społeczną rodzicami staje się często źródłem kompleksów. Czują się nieraz osamotnio­ne i niepewne, wiele z nich kompensuje sobie to poczucie nadmierną gadatliwością.Zarówno ludzie pnący się w górę, jak i stacza­jący oię w doł są zwykle bardziej uprzedzeni w sto­sunku do Zydow i Murzynów niż osoby społecznie ustabilizowane. Być może, jest to wynikiem niepew­ności CO do własnej pnrynji niepewność i brak więzi z otoczeniem (charakteryzujące wielu gorliwych „wspinaczy” czynią ich podatnymi na pewne zaburzenia psychi­czne. Wydaje się, że ruchliwość społeczna zwiększa obciążenia umysłowe. Hollingshead i jego współ­pracownicy w Yale stwierdzili, że gdy porównać ru­chliwość społeczną pacjentów psychiatrycznych z kontrolną grupą ludzi zdrowych, okazuje się, że psychoneurotycy i schizofrenicy szybciej awansują iż zdrowi, z którymi ich porównywano.

Wyposażenie niezbędne

Kupcie wszystko zawczasu. Niektórzy rodzice niechętnie kupują cokolwiek przed urodzeniem dziecka. Jednak kupienie i urządzenie wszystkiego zawczasu jest korzystne, bo zmniejsza późniejsze obciążenie. Niejedna matka czuje się bardzo zmęczona i deprymuje się byle głupstwem w tym właśnie okresie, gdy zaczyna samodzielnie opiekować się dzieckiem. Drobna sprawa, jak kupienie pół tuzina smoczków, wydaje się wtedy zadaniem ponad siły. Matki, które przechodziły okres depresyjny, mówiły mi później: „Następnym razem kupię wszystko dużo wcześniej. Każdy śliniaczek i koszulka będą na swoim miejscu”. Co z wyposażenia musicie mieć koniecznie przy pielęgnacji nowo narodzonego dziecka? Nie ma na to dokładnych reguł.

Praca poza domem potrzebna rodzicom

Praca poza domem bywa rodzicom potrzebna ze względów psychicznych. Są kobiety i mężczyźni, którzy otwarcie mówią, że choć pragną mieć dzieci, byliby zmęczeni i rozdrażnieni, gdyby pozostawali z nimi w domu przez wieile godzin dziennie. Wiedzą, że są lepszymi rodzicami dzięki temu, że przez sporą ilość czasu są z dala od dzieci. Mają rację mówiąc, że dla dzieci nie jest dobrze być pod opieką dorosłych, których prawie wcale nie stać na cierpliwość. Rodzice przeświadczęni o potrzebie robienia kariery czy wykonywania jakiejś pracy dla własnej satysfakcji, nie powinni rezygnować z tego tylko w imię dzieci. Nie odniosą one bowiem korzyści w wyniku takiego poświęcenia,. Tacy rodzice powinni natomiast wypracować sobie jakiś rodzaj kompromisu między wymaganiami pracy zawodowej i potrzebami dzieci, zorganizować kogoś do pomocy przy dziecku, zwłaszcza na pierwsze trzy lata, decydujące o dalszym jego rozwoju. (Nie zawsze rozdrażnienie rodziców można złożyć na karb frustracji spowodowanej potrzebą osiągnięcia kariery zawodowej. Rodzice wiecznie poirytowani być może zmodyfikują swoje zachowania   które są zwykle przeniesieniem napięć z okresu dzieciństwa gdy poszukają pomocy w poradni rodzinnej lub u psychiatry.)

Kobieta ciągle jeszcze dyskryminowana

Kobieta ciągle jeszcze dyskryminowana. W Stanach Zjednoczonych kobiety musiały walczyć przez pół wieku, by zdobyć prawo do kształcenia się, pełne prawa wyborcze, prawo do pracy w niektórych zawodach. A mimo to nawet teraz, w latach siedemdziesiątych, muszą stawiać czoło rzeczywistości, w której ciągle jeszcze są skandalicznie. dyskryminowane  mają trudności z dostaniem się do szkół i uczelni kształcących w zawodzie, w większości dziedzin nie są brane pod uwagę jako kandydatki na wyżej płatne stanowiska, otrzymują niższe płace za taką samą pracę, a ponadto napotykają trudności z racji niesprawiedliwego ustawodawstwa i nieprzychylnych konwencji w życiu społecznym. Ruch kobiecy ma osiągnięcia, ale przed nim jeszcze daleka droga.

Rodzice zdezorientowani

Rodzice zdezorientowani nowymi teoriami dzielą się na dwie grupy. Pierwsza, to ci, którzy wyrastali z poczuciem niewiary we własne zdanie. Jeżeli nie mają do siebie zaufania, muszą — chcąc nie chcąc — kierować się tym, co mówią inni. Druga grupa to ci, którzy uważają, że sami byli wychowywani zbyt rygorystycznie. Pamiętają żal, jaki nierzadko czuli do rodziców, i nie chcą, by ich własne dzieci żywiły podobne uczucia do nich samych. Jeśli macie takie nastawienie, czekają was niemałe trudności. Chcąc wychowywać dzieci tak, jak sami byliście wychowywani, macie gotowy wzór. Wiecie, na ile mają być posłuszne, pomocne i grzeczne. Nie musicie, zastanawiać się nad każdą sprawą. Jeśli natomiast chcecie traktować dzieci zupełnie inaczej, niż sami byliście traktowani — np. bardziej pobłażliwie lub raczej jako partnerów — nie będziecie mieli żadnego drogowskazu ostrzegającego np., że dalej na tej drodze lepiej się nie posuwać. Gdy sprawy zaczną wymykać się wam z rąk — bo np. dziecko wykorzystuje waszą pobłażliwość — ciężko będzie wrócić na właściwą ścieżkę. To, że dziecko nierzadko doprowadzi ¡was do wściekłości, to jeszcze nic. Chodzi o to, że im bardziej będziecie zagniewani, tym więcej poczujecie się winni, bo ogarnie was niepokój, że naśladujecie wzór, którego byliście zdecydowani unikać.

Dziecko w pełni akceptowane

Dziecko w pełni akceptowane rozwija się najlepiej. Każde dziecko ma inną twarz. Każde rozwija się także według całkowicie indywidualnego modelu. Jakieś niemowlę może być bardzo zaawansowane w rozwoju fizycznym i ruchowym — wcześnie siada, wstaje, chodzi. Powiemy nim, że to mały atleta. Jednocześnie nie kwapi się do podejmowania czynności wymagających zręczności manualnej, ociąga się z mówieniem. Co więcej, taki właśnie „atleta”, co to z łatwością przewraca się na wszystkie strony, dźwiga się na nóżki i raczkuje, może niekiedy opóżniać się w nauce chodzenia. Dzieciom sprawnym ruchowo często późno wy- rzynają się ząbki i odwrotnie. Niejednokrotnie dzieci wyróżniające się w nauce szkolnej z takim opóźnieniem zaczynały mówić, iż rodzice podejrzewali momentami, że są nieme. Dzieci zaś przeciętnie zdolne nierzadko mówiły bardzo wcześnie. Celowo mówię tu o dzieciach z niewyrównanymi wskaźnikami rozwojowymi, ażeby dać wyobrażenie o tym, jaka mieszanina różnych cech
torów rozwojowych stanowi o ukształtowaniu się jednego człowieka.

Rozrywka w związku to podstawa jego istnienia

Spędzanie czasu we dwoje jest samo w sobie przyjemne, ale często pary popadają po prostu w rutynę dnia codziennego i nie potrafią się z niej racjonalnie wydostać. Z pomocą w tym wypadku mogą przyjść gry i rozrywka we dwoje. Wiele czynności można wykonywać w parze. Chodzi tu o gry planszowe, coraz popularniejsze także w wydaniach erotycznych oraz normalne czynności, które wykonywane we dwoje dają efekt bliskości. Rzadko jednak zdarza się, aby w rutynie dnia codziennego odkryć w sobie chęć do zmiany dotychczasowych sposobów spędzania wolnego czasu w parze. Niestety to pewna choroba cywilizacyjna. Niechęć do zmian. Wiele dobrze zapowiadających się par rozchodzi się właśnie z tego powodu, że w związku zaczyna wiać nudną i spędzanie wolnego czasu przeradza się raczej w rutynową czynność niż prawdziwą pasję. Z tego powodu trzeba koniecznie zadbać o to, aby w związku było dużo zabawy i nieoczekiwanych sytuacji, które wyzwolą w zakochanych nowe obszary kreatywności, które pozwolą przetrwać im nawet najgorsze czasy. Pamiętaj, że rozrywka we dwoje to doskonały sposób, aby lepiej poznać siebie i zrobić coś wyjątkowego. Poszukuj cały czas nowych pomysłów i nigdy się nie poddawaj, ponieważ wszystko tak naprawdę należy do Ciebie.

PUZZLE DLA DZIECI ONLINE

Jeśli nasze dziecko uwielbia spędzać czas przed ekranem to nie znaczy to, że musi go marnować. Internet oferuje nie tylko rozrywkę, ale przy okazji może także uczyć. Wiele dostępnych gier, które uwielbiają nasze dzieci może wpływać pozytywnie na ich rozwój. Oczywiście nie można uogólniać, ponieważ sa tez takie, które budzą agresję wśród młodych i fatalnie wpływają na ich zachowanie. Gry, które nie powodują negatywnych skutków u naszego dziecka to przede wszystkim te edukacyjne i logiczne. Dziecko spędza miło czas przed ekranem jednoczę śnie ćwicząc swój umysł, myślenie i spostrzeganie. Do bardzo ciekawych gier można zaliczyć między innymi puzzle dla dzieci onilne a także gry zręcznościowe. Te pierwsze preferowane sa zazwyczaj przez dziewczynki, z kolei te zręcznościowe należą do ulubionych gier chłopców. Puzzle onilne sa dostępne dla każdego. Czasami wymagane jest zarejestrowanie się na danej stronie jednak nie powinno to sprawić żadnego problemu. Darmowe puzzle często przedstawiają postacie z filmów czy tez zwierzęta.

POWSZECHNA OBFITOŚĆ

W miarę jak w kraju rosła powszechna obfitość, która pozwoliła hydraulikom jeździć limuzynami, a pedikiurzystkom kupować kamienice, prywatny klub jako miejsce, w którym można kultywować podziały, zaczął się stawać coraz bardziej atrakcyj- « ny dla ludzi dbałych o prestiż osobisty. W klubie można siedzieć jak w fortecy, osądzając tych, co chcą się do niej dostać. Mogą oni pukać bez skut­ku do bram tak długo, dopóki władasz swą czarną gałką, a na przedpolu waruje dobry, czujny komitet członkowski, którego zadaniem jest wstępna elimi­nacja.Jedną z pierwszych rzeczy, jakich będziesz się domagać od nowego aplikanta, jest lista innych klubów, których jest członkiem. Czy uzyskał już członkostwo klubów o dającym się porównać pre­stiżu? A jeśli nie, to czy odbył staż w jednym z klu- bów-poczekalni (jeszcze lepiej, jeżeli taki iitaż odbył jego ojciec)? Każde duże miasto ma swoje kluby elitarne i kluby-poczekalnie. Zwykle istnieje po­wszechnie uznawana hierarchia klubów.

Z DOZĄ SŁUSZNOŚCI

Można argumentować z pewną dozą słuszności, że przynajmniej w części owa społeczna stratyfikacja Kościołów protestanckich wywodzi się ze struktury społecznej istniejącej w otoczeniu. Pastor w Levittown, na Long Island, niewiele może uczynić, by rozszerzyć zasięg społeczny swego kościoła. Podziały są tu faktem istniejącym. Można także dowodzić, że niektórzy ludzie z większym spokojem i łatwością modlą się, kiedy są wśród podobnych do siebie bliź­nich.Wciąż jednak pozostaje pytanie: czy powinno się czcić Boga w warunkach stanowiących drwinę z najbardziej podstawowej wartości chrześcijań­stwa — z braterstwa między ludźmi? Na razie istnieje niebezpieczeństwo, że braterstwo między ludźmi może się zamienić w czcze pojęcie intelektualne.

ZŁAGODZENIE RASOWYCH PODZIAŁÓW

Wydaje mi się, że wszystko, co dotąd powiedzia­łem, świadczy, iż w połowie wieku XX w społeczeń­stwie chrześcijańskim w Ameryce istnieje głęboka przepaść pomiędzy głoszonymi naukami a codzien­ną praktyką. Pastor najmodniejszego kościoła w Jonesville powiedział do W. Lloyda Warnera: „Cały kłopot z naszym światem polega na tym, że mimo ciągłej gadaniny o chrześcijaństwie, nasze społeczeństwo nie jest oparte na chrześcijańskich zasadach.” Zwróciwszy najpierw uwagę na rzeczywiste wy­siłki, jakie są podejmowane, by złagodzić przedziały rasowe w poszczególnych Kościołach, Liston Pope zauważa: „O ile jednak w Kościołach nie zostaną przeprowadzone radykalne zmiany, przede wszyst­kim w pojmowaniu tego, czym powinien być praw­dziwy Kościół chrześcijański, będą się ore w dal­szym ciągu dostosowywały do podziałów społecz­nych, a nawet będą je zaostrzać — tak jak to czy­niły dotąd.”

DESEGREGACJA KOŚCIOŁÓW

Największe chyba wysiłki w celu desegregacji kościołów podjęli kongregacjonaliści. Poparli oni owe starania środkami finansowymi. Każdy kościół zagrożony — w wypadku wprowadzenia integra­cji — wstrzymaniem pomocy pieniężnej otrzymuje wsparcie z Rady Misji Krajowych tego Kościoła. Ponadto kongregacjonaliści podjęli rzetelną próbę zrozumienia problemu, przed którym stoją. Przepro­wadzili wywiady wśród duchownych i świeckich ponad tysiąca kościołów. Oto, co ustalili: 12% kościołów przyjmuje czarnych, natomiast nieco wię­cej niż połowa oświadcza, że się na to nie zgadza. Najbardziej jednak przygnębiająca jest postawa członków kongregacji w stosunku do poczynań wła­snych pastorów, którzy starają się doprowadzić do desegregacji. Wielu oświadczyło, że wolą raczej popierać pastora, jeśli będzie usiłował doprowadzić do desegregacji w życiu publicznym w ogóle, nie zaś w samym kościele. Jednakże w całej prze­badanej grupie kościołów zdesegregowanych tyl­ko jeden członek na 9 tysięcy opuścił swoją kon­gregację.

SZCZEGÓLNA AKTYWNOŚĆ

Szczególną aktywnością w zwalcza­niu podziałów rasowych wyróżniły się wśród wszy­stkich Kościołów protestanckich dwa: kongregacyjny i episkopalny. Do tych dwóch wyznań należy — nawet przy stosowanej segregacji — tylko niewielu Murzynów, ci zaś, którzy należą, wywodzą się — podobnie jak biali — spośród bardziej wykształco­nych, zamożnych i ustabilizowanych. Oto kilku wy­różniających się czarnych wyznawców Kościoła episkopalnego: Thurgood Marshall, słynny prawnik z Narodowego Stowarzyszenia dla Rozwoju Ludno­ści Kolorowej (NAACP); Nat King Cole; ambasador Stanów Zjednoczonych w Liberii Richard B. Jones; Cab Calloway. Przeważająca większość Murzynów należy do baptystów (65%) i metodystów (22%).

WIELKIE WYSIŁKI

Podczas gdy w latach czterdziestych czyniono wielkie wysiłki, by znieść bariery rasowe w bizne- sle, sporcie, polityce, przemyśle rozrywkowym i oświ acie, Kościoły protestanckie nie uczyniły nie­mal nic i w 99% pozostały czysto rasistowskie. Jed­nakże, jak mi powiedział Liston Pope, w ostatnich latach poczyniono istotne postępy w zwalczaniu se­gregacji w tych Kościołach. Liston Pope, odważny i prostolinijny ksiądz, był w pierwszym szeregu tych, co starali się obalić przedziały rasowe w Ko­ściołach. Liczba Kościołów protestanckich, które mają wśród swych parafian przynajmniej kilku Mu­rzynów, zbliża się do 10%. Jeden z kościołów kon- gregacyjnych na terenie Bostonu miał ostatnio w mieszanej kongregacji czarnego kierownika szko­ły niedzielnej.

NIEWIELKA LICZBA

Na razie tylko niewielka liczba wierzących Mu­rzynów jest katolikami — mniej więcej jeden na dwudziestu pięciu. Co najmniej jedna trzecia tej liczby należy do parafii mieszanych, biało-czarnych, natomiast reszta — do Kościołów przestrzegających segregacji. Jednakże nawet ten stopnień integracji jest o wiele wyższy niż w Kościołach protestanckich. Jeszcze przed niewielu laty zaledwie l°/o białych kongregacji protestanckich miał również nielicznych czarnych współwyznawców. Używając różnych spo­sobów, zwykle równie subtelnych jak owo wylewa­nie Murzynom zupy na spodnie przez białe kelnerki, udało się białym chrześcijanom doprowadsiić do te­go, by Murzyni, którzy odważyli się odwiedzać ich kościoły, czuli się tam niezbyt mile widziani. Kiedy pewien Murzyn z uporem przychodził do kościoła w jednym z miast w stanie Kansas, pastor wziął go na stronę i powiedział, że oczywiście witali: go z ra­dością, ale czy przypadkiem nie czułby się on szczę­śliwszy we „własnym”, kolorowym kośc::ele tego samego wyznania, położonym na drugim końcu mia­sta, o milę drogi od jego domu?

INTERESUJĄCE ZJAWISKO

Interesującym zjawiskiem we współczesnym Ko­ściele katolickim jest pewien sukces, jaki odniósł on przy pozyskiwaniu wiernych wśród Murzynów. Istnieje wiele przyczyn tego zjawiska, między in­nymi trwająca nadal troska Kościoła, by służyć wszystkim, którzy uważają się za katolików. Pewną rolę odegrała także, zwłaszcza w niektórych dziel­nicach Chicago, kwestia własności nieruchomości. Kiedy dzieci i wnuki imigrantów z Irlandii, Włoch i Polski stały się zamożne, przeniosły się :: dzielnic robotniczych do osiedli podmiejskich. Na ich miej­sce, opuszczając slumsy, przyszli Murzyni, którzy również osiągnęli pewien stopień zamożności, cho­ciaż na niższym poziomie. Natomiast kościoły para­fialne nie były oczywiście w stanie podążyć na no­we miejsce za swymi owieczkami. Otworzyły więc wrota przed nadciągającymi Murzynami.